piątek, 18 lutego 2011
Blogger Kaczyński
Kamil Durczok
(edit)
Nie mogłem się powstrzymać. Wyciąg z komentarzy Wykopu:
- Szkoda, że nie powiedział "To tyle faktów w faktach, więcej faktów w faktach po faktach."
- aśnaebaem
Star spangled banner
"Takie będą Rzeczypospolite jakie jej młodzieży chowanie."Polecam gorąco taki oto film:
Przeczytane...
"Gdyby nie było ani jednego kontrolera na lotnisku w Smoleńsku, a zamiast tego siedział tam szympans i w języku, który jest niezrozumiały dla jakiegokolwiek człowieka, dla jakiejkolwiek narodowości, jakimś tam bełkotem podawał informacje, nawet ten absurd w jakimkolwiek wypadku nie mógł być przyczyną katastrofy."Ekspert lotniczy Oleg Smirnow na specjalnej wideokonferencji Moskwa-Warszawa.
A ja śmiem twierdzić, że gdyby na wieży siedział szympans, tupolew nie gniłby teraz na smoleńskim "lotnisku".
środa, 16 lutego 2011
Usłyszane w radiu
Wieść gimnna
poniedziałek, 14 lutego 2011
Wieść gimnna
Natomiast p. Kluzik Rostkowska wolała by namaszczać Kazimierza Marcinkiewicza. Do niego bowiem wybrała się ostatnio w podróż w miasto Londyn (nie mylić z Lądek, zwłaszcza Zdrój). Namaszczony miałby rzec tu i ówdzie nt. wyższości PJN nad wszystkim innym. Idealnie było by gdyby stanął w szranki z Kwaśniewskim. Cóż by to było za widowisko, yes, yes, yes
Walczę ze sobą
"Sławomir Nowak tak oto tłumaczy gafy prezydenckie na spotkaniu Trójkąta (a już niedługo Czworokąta):Konia z rzędem temu, kto coś z tego zrozumie.
Z tego, co wiem, to za tego rodzaju rzeczy odpowiada zawsze polska ochrona, ale to musi się odbyć na wyraźną prośbę lub zaprzeczenie gościa. Inaczej byłoby to... niegrzeczne. Jeżeli zaś chodzi o siadanie czy stanie, to odpowiada za to protokół dyplomatyczny. Szef protokołu powiedział w odpowiednich językach >>proszę usiąść<<"
Jak teraz, tylko bardziej
"Wyobraża sobie pani Grzegorza Schetynę jako premiera w nowym rządzie?
- Bez trudu. Nie wyobrażam sobie jednak Grzegorza Schetyny jako przewodniczącego PO."
(o gafach prezydenta Komorowskiego w trakcie spotkania Trójkąta Wajmarskiego)
"Która wpadka była pani zdaniem najpoważniejsza?
- Przekształcenie Trójkąta Weimarskiego w jakiś czworokąt. Już się pojawiły złośliwie nazwy – np. Czworokąt Himalajski. Nagłe zaproszenie do instytucji, która od lat istnieje dla wspierania współpracy trzech konkretnych państw – Niemiec, Francji i Polski – państwa czwartego, i na dodatek Rosji, wprawiło w osłupienie licznych analityków i komentatorów. Na takie dictum mógłby sobie ewentualnie pozwolić przed wiekami któryś z monarchów absolutnych.
Bronisław Komorowski nie jest jednak carem Piotrem I czy Ludwikiem XIV, ale najwyższym rangą urzędnikiem państwowym. Powinien wytłumaczyć obywatelom, dlaczego znienacka zmienia wektory polskiej polityki zagranicznej. Co na to rząd? Dziwnie milczy. Trzeba się zastanowić czy prezydent miał powody i upoważnienie ze strony suwerena, by inicjować tak radykalne zmiany w polityce zagranicznej państwa polskiego.
(...)
Minister Boni zapowiedział, że po przeprowadzeniu reformy OFE, dla zwiększenia bezpieczeństwa finansów publicznych konieczna jest rozmowa o kolejnych reformach. Jego zdaniem warto rozważyć m.in. reformę KRUS-u, czy podniesienie wieku emerytalnego kobiet. Co pani sądzi o tych pomysłach?
- Już tego nie słucham. Zresztą premier Tusk oświadczył, że reform nie będzie, bo liczy się ”tu i teraz”. Przecież odebranie pieniędzy z OFE nie jest żadną reformą! To jest banalne gipsowanie dziury w finansach publicznych poprzez rozmontowanie reform sprzed kilkunastu lat. Nie oczekuję, że Platforma dokona jakichkolwiek większych zmian. Będzie jak jest teraz, tylko coraz bardziej. (...)"
piątek, 11 lutego 2011
Przeczytane...
"Klub PiS w Radzie Warszawy zażądał wczoraj od prezydent miasta oficjalnej informacji o przygotowaniach ratusza do obchodów rocznicy katastrofy smoleńskiej 10 kwietnia.
- Zaatakują nas niezależnie od tego, co na ten temat powiemy. Pewnie nie byli by zadowoleni nawet wtedy, gdybyśmy ogłosili, że 10 kwietnia miasto będzie rozdawać bezpłatnie pochodnie - mówili przed sesją urzędnicy Hanny Gronkiewicz-Waltz."
wtorek, 8 lutego 2011
Dziwne przeprosiny
"Podzielam pogląd, który w tych mailach znajduję, że to jest tendencyjna książka i że ona w tendencyjny sposób pokazuje tamtą rzeczywistość i że krzywdzi wielu ludzi - powiedziała dyrektor wydawnictwa. - Tym wszystkim ludziom, którzy czują się tą książką dotknięci, urażeni czy zasmuceni, chcę powiedzieć, że bardzo ich ja za to przepraszam - mówiła Skóra."
"(...)- Książka "Złote żniwa" rzuca wyzwanie naszej pamięci zbiorowej; domaga się sprawiedliwości, dla tych którzy byli pierwszymi i największymi ofiarami zagłady - mówił prezes wydawnictwa Znak Henryk Woźniakowski. Zaznaczył, że nie jest to monografia zachowań na wsi polskiej w tzw. trzeciej fazie holokaustu i książka nie ma takich ambicji. - Spojrzenie autorów koncentruje się na tym, co się działo najstraszniejszego, na rabunku, na związanych z tym rabunkiem mordach i to próbuje zrozumieć na tle podobnych zjawisk w innych częściach okupowanej Europy - mówił Woźniakowski, przyznając jednocześnie, że książka "nie szuka okoliczności łagodzących, pomija wiele wątków historycznego i społecznego kontekstu".
- Ambicją tej książki jest wprowadzenie tych okrutnych, często trudnych faktów do świadomości publicznej, wyprowadzenie ich z pracowni badawczych historyków. I to jest podstawowa przyczyna, dla jakiej Znak wydaje tę książkę - wyjaśnił Woźniakowski.(...)"
Skoro "jest tendencyjna" to czy "trudne i okrutne" fakty które chce Znak wprowadzać do świadomości publicznej można nazwać FAKTAMI? Pokrętna logika, którą mogę zrozumieć wyłącznie w kategoriach korzyści finansowej, której wydawnictwo oprzeć się nie mogło.
Konsternacja
"Fotograf Fabrizio Corona twierdzi, że członkowie mafii są w posiadaniu zdjęć przedstawiających premiera Włoch Silvio Berlusconiego podczas przyjęć bunga bunga - donosi "Daily Telegraph". Informacje o nagich zdjęciach premiera od kilku dni elektryzują Włochy."
Zapytuję wstydliwie: co to są "przyjęcia bunga bunga"...?
Lub czasopisma
Jak donosi Rzepa - p. Czarzasty przygotował panu Łapińskiemu posadę w Radiu Dla Ciebie - będzie opowiadał o zdrowym trybie życia, witaminach i takich tam.... Pan Łapiński wprawdzie marzył o programie w telewizyjnej "Dwójce", ale aż takich dojść to p. Czarzasty nie ma. Na osłodę udało się w TVP Info.
Czy to już cały news? Gdzieżby tam!
"(...)A skąd to wszystko? A stąd, że jak niesie wieść gminna słynny minister z rządu Leszka Millera jest szykowany znów do startu w wyborach z listy SLD(...)"Nowe idzie.... Chwała nam i naszym kolegom (dalej zapomniałem...).
Na froncie postępu
"W Sztokholmie dzieci mogą chodzić do przedszkola Egalia, w którym płeć nie istnieje, a wszyscy są dla siebie „kolegami” lub „osobami”. Słów: „dziewczynka” i „chłopiec” się nie używa.
Działalność pedagogiczną placówki przenika ideologia gender i równouprawnienia. Według serwisu internetowego Egalii widać ją dosłownie wszędzie: w urządzeniu wnętrz, wyborze zabawek i lektur dla najmłodszych. Dzieci bawią się wózkami do zakupów i lalkami, po których nie widać płci. W przewidzianych dla przedszkolaków lekturach nie występują heteroseksualni rodzice. Zamiast nich dzieci poznają samotnych rodziców i pary tej samej płci. Kierownictwo przedszkola wychodzi z założenia, że rodziny heteroseksualne i tak są obecne wszędzie, a oni muszą stanowić przeciwwagę dla segregowanego ze względu na płeć, konserwatywnego społeczeństwa.
Personel nie zwykł się zwracać do swoich podopiecznych, określając ich płeć. – Grupy dzieci nie nazywamy dziewczynkami czy chłopcami. Mówimy o nich „koledzy” – tłumaczy „Rz” Lotta Rajalin, szefowa przedszkola Egalia. W niektórych sytuacjach nauczycielki posługują się też hybrydą między zaimkami osobowymi „on” i „ona” – odpowiednikiem nieistniejącego w szwedzkim „ono” (...)"
Chyba się starzeję.
poniedziałek, 7 lutego 2011
Usłyszane w radiu
"Ne dajemy sobie rady z komunikowaniem sukcesów"
Prasówka
"Seweryn Blumsztajn, jeden z założycieli "Gazety Wyborczej" i redaktor naczelny "Gazety Stołecznej", 30 czerwca przejdzie na emeryturę - informuje Presserwis. "
Przeczytane...
"(...)Może się okazać, że oskarżenie Polaków w imieniu Żydów znów uruchomi antysemicko-narodową reakcję. Tak przecież było na początku lat 2000, a narodowe i antysemickie poglądy jakże pomogły najpierw LPR, a potem PIS. Powrót do tamtych czasów raczej nam nie grozi, ale obawiam się, że publikacja Grossa może bardzo ożywić antysemickie stereotypy, także u tych, którzy ich teraz nie deklarują.(...)"
Po pierwsze - jak widać (co przyjmuję z zadowoleniem i pewną satysfakcją) GW rakiem wycofuje się ze swej grossofilii.
Po drugie - bardzo byłbym rad dowiedzieć się, które to antysemickie poglądy pomogły PIS?
(Edit)
Ciekawe są komentarze innych tytułów. Taki Dziennik:
"Już tylko 22 proc. ankietowanych wymienia Żydów, jako nację mającą wpływ na sytuację w Polsce. Osiem lat temu było to 43 proc."Oczywiście gdyby nawet 100% uważało że Żydzi mają wpływ na sytuację w Polsce, to jeszcze nie było by przejawem antysemityzmu. Ale pytanie było skonstruowane nieco inaczej, niż to sugeruje Dziennik:
"Jaki wpływ na sprawy naszego kraju mają Żydzi żyjący w Polsce?"a odpowiedzi dozwolone "Za duży", "Za mały", "Taki jak powinni", "Trudno powiedzieć".
niedziela, 6 lutego 2011
Jakoś przegapiłem...
Dalej pan minister stwierdza: "Badania czarnych skrzynek z rozbitego 10 kwietnia pod Smoleńskiem samolotu zakończyła już Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. - Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Komendy Głównej Policji jeszcze nie zakończyło pracy - powiedział Miller. - Zapis jest mocno technicznie niedoskonały, a związku z tym postaramy się odczytać jak najwięcej, co niekoniecznie oznacza odczytanie wszystkiego". Znowu przegapiłem - to już mamy czarne skrzynki?
sobota, 5 lutego 2011
Na marginesie
Maciej Mazurek - Bliższe przyjrzenie się koncepcji polityki zagranicznej Kaczyńskiego ukazuje jak jej zafałszowany obraz trafiał do opinii publicznej
Zupełnie nie à propos
W kwietniu 2002 r. Lebiedź leciał helikopterem na otwarcie wyciągu narciarskiego. Helikopter spadł – jak podano, uderzył w przewody linii elektrycznej. Śledztwa MAK i prokuratury wskazały na błąd pilota, mgłę oraz naciski na załogę ze strony „szych”, które kazały im lecieć w tych warunkach. Pilot helikoptera przeżył i został oskarżony o błędy. Nie przyznał się. Skazany przesiedział tylko cztery lata w więzieniu, chociaż w wypadku zginęło 8 osób.
Kiedy wyszedł na wolność w 2006 r., w jednym z wywiadów stwierdził, że awarię helikoptera wywołano celowo – był to zamach na życie gubernatora.
piątek, 4 lutego 2011
Komu przeszkadza hipoteza zamachu?
(...)
Janina Paradowska: Proszę pana, panie prokuratorze, czy... Bo było kilka hipotez śledczych, już pracują państwo, prokuratorzy pracują bardzo długo. Czy jakieś hipotezy zostały wykluczone. Czy na przykład zebrane materiały nie wykluczyły dotychczas żadnej z wersji, na przykład zamachu? Bo ciągle ta kwestia jest, a my już tyle na prawdę na ten temat wiemy, że ja po prostu jestem zdumiona, że żadnych tych wersji się nie eliminuje.
Andrzej Seremet: W postępowaniu karnym jest tak, że żadna z zakładanych wersji nie kończy się podjęciem jakiejś decyzji. Nie ma zaświadczenia że się kończy określoną wersję, nie ma stosownego postanowienia, po prostu kończy się jakby inicjatywa dowodowa i ten wątek nie jest już badany w sytuacji kiedy...
JP: Czy badany jest w takim razie wątek zamachu? Czy już nie jest badany?
AS: Powiem w ten sposób: źródła dowodowe którymi dysponowała prokuratura i którymi mogła dotrzeć nie wskazują na to żeby miał miejsce jakikolwiek zamach, a w tej chwili prokuratura nie dysponuje żadnymi nowymi informacjami dowodowymi które by miały potwierdzać istnienie takiego zamachu. Można powiedzieć więcej: że jeżeli inicjatywa dowodowa jeśli idzie o prokuratorów działających z urzędu a dowiadujących się o istnieniu jakiejś informacji dowodowej gdziekolwiek, w rzeczywistości uległa wyczerpaniu. Natomiast te informacje które są, czasami pojawiają się w opinii publicznej, a są często formułowane przez pełnomocników pokrzywdzonych, przez pełnomocników rodzin ofiar katastrofy, no nie przekładają się na stosowne wnioski..
JP: To może czas powiedzieć: zamachu nie było? Po prostu.
AS: Jeśli rzeczywiście takie stwierdzenie zostanie przez prokuratorów ustalone na podstawie określonych informacji dowodowych, ono się pojawi, ale w decyzji końcowej śledztwa. Prokurator nie może jako organ procesowy określonego wątku kończyć w ten sposób i oznajmiać opinii publicznej że coś takiego nastąpiło. Dlaczego? Dlatego że nie jest wykluczone, no teoretycznie, że się jakiś element dowodowy pojawi dopóki śledztwo trwa
JP: No tak, ale już wiecie czy była sztuczna mgła czy nie było? Do amerykanów się zwracano w tej sprawie.
AS: Nic nie potwierdziło żeby istniała jakaś sztuczna mgła.
JP: To jest śledztwo nietypowe i opinia publiczna (w osobie p. Paradowskiej - chciało by się rzec - przyp.) oczekuje jednak że jeżeli zamyka się poszczególne wątki to jakoś będziemy o tym poinformowani, ponieważ cały czas zostaje niesłychanie szerokie pole spekulacji. Czy w takim razie mimo tego o czym pan w tej chwili mówił co prokurator może, czego nie, jednak nie należało by w tej sprawie postępować mniej rutynowo? (czyt.: zamknąć w końcu jakoś 'gęby' wszystkim zwolennikom teorii spiskowych - przyp.)
AS: Ja myślę że określone wnioski i konkluzje dotyczące przyczyn katastrofy będą istniały niezależnie od tego ...
JP: Co prokuratura ustali, chce mi pan powiedzieć?
AS: Wielokrotnie informowaliśmy o rozmaitych aspektach działalności prokuratorów także w odniesieniu do informacji sensacyjnych, często ukazujących się na łamach prasy.
(...)
Cały wywiad z 3 lutego 2011r. : http://bi.gazeta.pl/im/6/9046/m9046426.mp3
