piątek, 4 lutego 2011

Komu przeszkadza hipoteza zamachu?

Znana filowaltzka (taki sobie termin ukułem - czy tylko mi się wydaje, że jakoś dziwnie często bywa w jej porankach w Tok FM pani H.G.Waltz?) pani Paradowska była uprzejma przepytywać p. prokuratora Seremeta na okoliczność śledztwa smoleńskiego. I w sumie bardziej od odpowiedzi interesujące są pytania, ponieważ rozmówca niepotrzebnie tylko przeszkadzał w udowodnieniu tego, co p. redaktor od dawna już wie.
(...)
Janina Paradowska: Proszę pana, panie prokuratorze, czy... Bo było kilka hipotez śledczych, już pracują państwo, prokuratorzy pracują bardzo długo. Czy jakieś hipotezy zostały wykluczone. Czy na przykład zebrane materiały nie wykluczyły dotychczas żadnej z wersji, na przykład zamachu? Bo ciągle ta kwestia jest, a my już tyle na prawdę na ten temat wiemy, że ja po prostu jestem zdumiona, że żadnych tych wersji się nie eliminuje.
Andrzej Seremet: W postępowaniu karnym jest tak, że żadna z zakładanych wersji nie kończy się podjęciem jakiejś decyzji. Nie ma zaświadczenia że się kończy określoną wersję, nie ma stosownego postanowienia, po prostu kończy się jakby inicjatywa dowodowa i ten wątek nie jest już badany w sytuacji kiedy...
JP: Czy badany jest w takim razie wątek zamachu? Czy już nie jest badany?
AS: Powiem w ten sposób: źródła dowodowe którymi dysponowała prokuratura i którymi mogła dotrzeć nie wskazują na to żeby miał miejsce jakikolwiek zamach, a w tej chwili prokuratura nie dysponuje żadnymi nowymi informacjami dowodowymi które by miały potwierdzać istnienie takiego zamachu. Można powiedzieć więcej: że jeżeli inicjatywa dowodowa jeśli idzie o prokuratorów działających z urzędu a dowiadujących się o istnieniu jakiejś informacji dowodowej gdziekolwiek, w rzeczywistości uległa wyczerpaniu. Natomiast te informacje które są, czasami pojawiają się w opinii publicznej, a są często formułowane przez pełnomocników pokrzywdzonych, przez pełnomocników rodzin ofiar katastrofy, no nie przekładają się na stosowne wnioski..
JP: To może czas powiedzieć: zamachu nie było? Po prostu.
AS: Jeśli rzeczywiście takie stwierdzenie zostanie przez prokuratorów ustalone na podstawie określonych informacji dowodowych, ono się pojawi, ale w decyzji końcowej śledztwa. Prokurator nie może jako organ procesowy określonego wątku kończyć w ten sposób i oznajmiać opinii publicznej że coś takiego nastąpiło. Dlaczego? Dlatego że nie jest wykluczone, no teoretycznie, że się jakiś element dowodowy pojawi dopóki śledztwo trwa
JP: No tak, ale już wiecie czy była sztuczna mgła czy nie było? Do amerykanów się zwracano w tej sprawie.
AS: Nic nie potwierdziło żeby istniała jakaś sztuczna mgła.
JP: To jest śledztwo nietypowe i opinia publiczna (w osobie p. Paradowskiej - chciało by się rzec - przyp.) oczekuje jednak że jeżeli zamyka się poszczególne wątki to jakoś będziemy o tym poinformowani, ponieważ cały czas zostaje niesłychanie szerokie pole spekulacji. Czy w takim razie mimo tego o czym pan w tej chwili mówił co prokurator może, czego nie, jednak nie należało by w tej sprawie postępować mniej rutynowo? (czyt.: zamknąć w końcu jakoś 'gęby' wszystkim zwolennikom teorii spiskowych - przyp.)
AS: Ja myślę że określone wnioski i konkluzje dotyczące przyczyn katastrofy będą istniały niezależnie od tego ...
JP: Co prokuratura ustali, chce mi pan powiedzieć?
AS: Wielokrotnie informowaliśmy o rozmaitych aspektach działalności prokuratorów także w odniesieniu do informacji sensacyjnych, często ukazujących się na łamach prasy.
(...)


Cały wywiad z 3 lutego 2011r. : http://bi.gazeta.pl/im/6/9046/m9046426.mp3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz