poniedziałek, 14 lutego 2011

Wieść gimnna

... niesie, że na przyszłego premiera odrodzonej lewicy jest właśnie namaszczany Aleksander Kwaśniewski. Zabrakło "niezależnych fachowców"?
Natomiast p. Kluzik Rostkowska wolała by namaszczać Kazimierza Marcinkiewicza. Do niego bowiem wybrała się ostatnio w podróż w miasto Londyn (nie mylić z Lądek, zwłaszcza Zdrój). Namaszczony miałby rzec tu i ówdzie nt. wyższości PJN nad wszystkim innym. Idealnie było by gdyby stanął w szranki z Kwaśniewskim. Cóż by to było za widowisko, yes, yes, yes

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz