... niesie, że na przyszłego premiera odrodzonej lewicy jest właśnie namaszczany Aleksander Kwaśniewski. Zabrakło "niezależnych fachowców"?
Natomiast p. Kluzik Rostkowska wolała by namaszczać Kazimierza Marcinkiewicza. Do niego bowiem wybrała się ostatnio w podróż w miasto Londyn (nie mylić z Lądek, zwłaszcza Zdrój). Namaszczony miałby rzec tu i ówdzie nt. wyższości PJN nad wszystkim innym. Idealnie było by gdyby stanął w szranki z Kwaśniewskim. Cóż by to było za widowisko, yes, yes, yes
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz